© 2013 gotuj zdrowo. All rights reserved.

Cebulki w czerwonym winie z polentą

Sezon cebulowy w pełni, a witamina C w niej zawarta jest nam teraz naprawdę konkretnie potrzebna. Jestem pewien, że mój sposób na cebulki w dzisiejszym przepisie, oczaruje każdego ich smakosza. Uwielbiam tę niezwykle prostą, a zarazem wykwintną przekąskę i często przygotowuje to danie na nasze przyjacielskie, kulinarne schadzki. Możecie sobie takie cebulki również podjadać w ciągu dnia z orkiszową grzanką z kozim serkiem lub zakończyć dzień zdrową cebulkową kolacją. Ja połączyłem moje cebulki z polentą, z której po ugotowaniu i ostudzeniu przygotowałem efektowne krążki i następnie obsmażyłem ją na oliwie z oliwek. Do gotowania polenty, dodałem sok pomarańczowy i szafran, ale możecie to ominąć i przyrządzić kaszę kukurydzianą tradycyjnie z wodą. Jednak połączenie chrupkiej, lekko aksamitnej polenty o szafranowo – pomarańczowej nucie i duszonej w czerwonym winie cebulki z cynamonem, to naprawdę totalna „ambrozja”

W moim przepisie do wzbogacenia smaku, oprócz czerwonego wytrawnego wina i octu balsamicznego, dodałem płynny miód lipowy, kawałek kory cynamonu oraz liście laurowe, które wprowadziły doskonały balans dla słodko – winnej cynamonowej nuty.

Możecie przygotować to danie zarówno z drobnych cebulek, szalotek lub nawet ze średniej wielkości cebulek czerwonych, przekrojonych na cztery lub osiem części, ale tak, aby nie odcinać całkowicie dolnej korzennej końcówki z włoskami, która w cebuli przytrzyma jej tzw. piórka podczas obsmażania. Wtedy cebula nie rozpadnie się, a efekt smakowy będzie taki sam, jak w przypadku drobnej cebulki podduszonej w całości. Ja miałem to szczęście, że na targu mogłem zakupić drobną odmianę polskiej szalotki, a podczas jej obierania poczułem się jak po konkretnej medytacji. Ryczałem przy tym oczywiście jak bóbr.

Cebula to niesamowity cud natury i wpisana jest na stałe, chyba do wszystkich kulinarnych zakątków. Oprócz jej wyjątkowego i charakterystycznego smaku, szczególnie podczas smażenia ma ona, jak wiadomo niezwykle cenne właściwości dla zdrowia. Cebula podobnie jak por wykazuje wszystkie właściwości roślin cebulowatych, zmniejsza ciśnienie krwi, łagodzi dolegliwości związane z przeziębieniem, obniża poziom cholesterolu, zmniejsza śluz w kanale nosowym w trakcie kataru, łagodzi objawy zapalenia gardła i hamuje niektóre reakcje alergiczne.

Cebula i szalotka według medycyny chińskiej ma smak ostry z nutą gorzkiego. Oprócz tego, że jest doskonałym naturalnym lekarstwem na przeziębienia, posiada również działanie przeciwgrzybiczne, przeciwbakteryjne oraz konkretne działanie przeciw wszelakim pasożytom. Cebula, o czy warto wiedzieć, ma działanie minimalizujące wilgoć w organizmie. Została połączona w moim przepisie z czerwonym winem o charakterystyce rozgrzewającej oraz ciepłym i słodkim cynamonem, które ten efekt jeszcze zwielokrotniają, więc polecam dzisiejszy przepis osobom z nadmiarem wilgoci w organizmie. Dodany w niewielkiej ilości miód, dodatkowo stabilizuje ostre działanie cebuli i wprowadza naturalny oraz przyjemny słodki balans, który ma długi finisz jak dobre wino.

Polenta, którą dołączyłem do „kompletu”, jest termicznie lekko schładzająca, więc świetnie zrównoważyła to danie i dodała wspaniałego kontrastu. Poza tym, mamy dzisiaj kolejną bezglutenową kombinację i w prostym daniu zawartość wielkiego potencjału zdrowotnego, szczególnie na okres jesienno- zimowy. Pamiętajcie, że cebula o smaku ostrym podczas duszenia przechodzi nieco w przemianę Ziemi, tym samym staje się słodkawa i dobrze wspomaga żołądek oraz śledzionę. Ma działanie kojące na wzdęcia i bóle brzucha, a nawet biegunkę. Kiedy natomiast odczuwasz silne objawy gorąca i masz na języku konkretny żółty nalot, a szczególnie kiedy masz awersję na gorąco i ogromne pragnienie, to staraj się cebuli oraz szalotki unikać.

O wątrobie słów kilka. W dzisiejszym daniu można się doszukać pewnego połączenia, korzystnego dla wspomagania pracy wątroby. Pisze o tym również Paul Pitchford w „Odżywaniu dla zdrowia”. Zresztą polecam wam tą wyjątkową książkę, gdzie medycyna chińska jest przedstawiona w dość przystępny i nieskomplikowany sposób. Jak potwierdza  sam autor, warto wiedzieć, że wszystkie produkty z rodziny cebulowatych pobudzają wątrobę do wyjścia z zastojów, a ten proces wspomaga również dodany w moim przepisie liść laurowy. Połączenie smaku gorzkiego ze słodkim, czyli miodu i octu balsamicznego ma również korzystny wpływ na harmonizowanie wątroby. Ocet balsamiczny o rozgrzewającej termice, który ma smak gorzki i zarazem kwaśny, mający przy tym działanie odtruwające i pobudzające, możecie zastąpić octem z cydru jabłkowego i efekt terapeutyczny będzie jeszcze lepszy. W obecnym okresie, kiedy może nasilać się  stan depresyjny, organizm potrzebuje trochę naturalnej i skoncentrowanej słodyczy, więc ten przepis polecam dla wrażliwych osób na kolację.

Warto również zapamiętać, że cebula jest źródłem silnego bioflawonoidu, czyli antyutleniacza o nazwie kwercetyna. Dlatego według badań nad działaniem cebuli okazało się, że dość regularne jej spożywanie może mieć hamujący wpływ na rozrost złośliwych komórek rakowych. Uwaga, osoby o słabym trawieniu nie powinny szczególnie w okresie jesienno-zimowym spożywać surowej cebuli, więc lepszym sposobem będzie cebulowy syrop z domieszką miodu akacjowego i wody (wrzątek) oraz tymianku. Polecam go również podczas przeziębień, szczególnie w pierwszej fazie i mokrym kaszlu oskrzelowym. Natomiast cebula gotowana i duszona pobudza oraz stabilizuje nasz poziom energetyczny, więc polecam na obecny czas dzisiejszy przepis dla wszystkich, którzy wiedzą, że cebula to podstawa gotowania dań jednogarnkowych oraz zup i wywarów, które pobudzą nas do działania i konkretnie ogrzeją, zdejmując z nas nadmiarową wilgoć. Ta cebula to jest „inteligentna, co???!

Pamiętajcie jednak, że jeść trzeba ze smakiem i nie komplikować zbytnio sprawy odżywiania, szczególnie kiedy jesteście zdrowi. Osoby chorujące przewlekle lub z pewnymi dolegliwościami powinny natychmiast szukać zdrowia w zmianie stylu życia i diety, jednak nie wpadać w kolejną spiralę lęków przed jedzeniem. Oczywiście zawsze podstawa jest eliminacja cukru, pieczywa pszennego oraz mocno przetworzonego jedzenia i mrożonek. Jednak organizm do szybkiego i skutecznego samoleczenia, uwielbia spokojny stan umysłu, a za każdą myślą o miłości płynie w naszym ciele uzdrawiająca esencja. Mam coraz więcej maili z pytaniami, które wprowadzają mnie w zakłopotanie i sam się zastanawiam jak to wam uporządkować. Osoby zdrowe, chcące zacząć się zdrowiej odżywiać, zbyt restrykcyjnie zaczynają traktować jedzenie na podstawie przeczytanych wiadomości w internecie. Owszem profilaktyka, umiarkowanie, ograniczenie przetworzonego jedzenia i gotowanie, jak najczęściej w domu, to dla naszego zdrowia wspaniała sprawa. Niestety zdrowa dieta, staje się coraz częściej kolejnym problemem, ponieważ wiedza jest nieuporządkowana.

Niektórzy zaczynają bać się np. jeść jajka, bo wyczytali jakieś niedorzeczne informacje, które mogą być owszem ważne, ale dla osób chorych, z mocno podwyższonym cholesterolem lub z nietolerancją pokarmową na kurze białko. Warto zapamiętać, że prawdziwe szczęście, to nie wyłącznie dążenie do stanu posiadania ani skupianie się przez całą dobę tylko na zdrowym odżywianiu. Szczęście to stan ufności, że nasze życie ma głębszy duchowy sens, a prawdziwym pokarmem jest miłość i Eucharystia, o której niestety my Polacy, coraz częściej zapominamy, opętani przez „medialne i wirtualne demony”. A mamy przecież, takie wielkie szczęście i wieczną pamiątkę Jana Pawła II, o której niestety zapominamy. Zastanówcie się, jak Bóg pokochał nas Polaków!
W sercu i umyśle pełnym radości oraz świadomości przemijania rodzi się każdego dnia zdrowie samoistnie, doświadczamy w ten sposób „prawdziwego życia”, jak często mawiał nasz błogosławiony Jan Paweł II, odkrywając przy tym naszą prawdziwą tożsamość. W takim stanie miłości będziemy nieustannie wspierani przez naszego wspaniałego Stwórcę. Wiem, że trudno to sobie wyobrazić, ale warto się, chociaż nad tym zastanowić. Z czasem przyjdzie olśnienie;-)

Składniki dla  4-6 osób:

500g szalotki lub drobnej cebuli czerwonej
1 szklanka czerwonego wytrawnego wina
2 łyżki miodu
2 łyżki octu balsamicznego
2 liście laurowe
1 laska kory cynamonu
świeży tymianek (opcjonalnie)
czerwony pieprz (opcjonalnie)
1/2 szklanki kaszy kukurydzianej (polenty) szczypta szafranu (opcjonalnie) szczypta soli morskiej do gotowania polenty
1/2 szklanki soku pomarańczowego
1/2 szklanki wody
szczypta cukru trzcinowego, ksylitolu lub drobno pokrojone daktyle namoczone w gorącej wodzie do gotowania polenty
klarowane masło lub oliwa z oliwek

Przygotowanie:

Obierz cebulki. Jeżeli masz większą cebulę, przekrój ją wzdłuż na 4 lub 8 części, ale tak, aby nie usunąć końcówki korzenia, która przytrzyma piórka cebuli podczas jej obsmażania.

Jak ugotować kaszę kukurydzianą, czyli polentę?

W garnku zagotuj wodę i sok pomarańczowy w rondlu  i dodaj namoczony wcześniej w odrobinie wody szafran. Dodaj cukier trzcinowy, ksylitol lub namoczone daktyle i chwile gotuj. Posmakuj. Po chwili zacznij powoli wsypywać polentę, stale mieszając. Zmniejsz ogień i  gotuj chwilę do uzyskania gładkiej konsystencji. Odstaw garnek i jak trochę polenta ostygnie, wyłóż  na pergamin i rozprowadź, aby powstał placek o grubości ok. 1 cm. Odstaw do całkowitego ostygnięcia. Następnie wykrawaj małą szklanką krążki, które należy obsmażyć na klarowanym maśle lub oliwie. Odstaw na papier kuchenny, aby odsączyć nadmiar tłuszczu i uzyskać chrupką teksturę.

Na patelni rozgrzej oliwę i dodaj cebulki. Obsmażaj chwilę. Po 4-5 minutach wlej wino, dodaj liść laurowy, cynamon, ocet balsamiczny. Miód dodaj pod koniec gotowania. Możesz również dodać kilka gałązek świeżego tymianku. Gotuj na wolnym ogniu, aż wino się zredukuje do konsystencji lekko gęstego sosu, a cebulki zmiękną.

Serwuj cebulki z polentą lub na grzance z kozim serkiem.

Na zdrowie!

11 Comments

  1. Marzena

    Witaj! Mam pytanie trochę z innej beczki. Mnie również ciekawi dietetyka TMC i z wnikliwie czytam wszystkie Twoje wpisy na stronie, jak również korzystam z Twoich interesujących przepisów. Czy możesz polecić dobre kursy, gdzie można byłoby zdobyć właściwą wiedzę? Mnie osobiście interesuje Warszawa, aczkolwiek jeśli słyszałeś o innych miejscach to chętnie się dowiem, gdzie indziej mogłabym odbyć taki kurs. Życzę nieustającej weny twórczej w wymyślaniu kolejnych zdrowych przepisów, energii na co dzień i optymizmu! 🙂 Ściskam! 😉

    • gotuj zdrowo

      Droga Marzenko, pięknie dziękuję i cieszę się, że zaglądasz tutaj;-) Polecam kurs w Krakowie, który prowadzi niezwykle profesjonalnie Agnieszka Krzemińska w Instytucie Medycyny Chińskiej. Kilka lat temu również tam uczęszczałem na 2 letnie studium dietetyki TMC….Sciskam!

  2. Czesława

    z tymi jajkami to dokładnie mi tak samo powiedziała kardiolog :inne normy dla ludzi zdrowych a inne dla chorych.Ja mam problemy więc staram się ograniczać .Ciekawa jestem czy jeśli nie mogę jeść surowej cebuli to w tej postaci dam radę ,jak zareaguje żołądek i wątroba.Pozdrawwiam cieplutko

  3. Marzena

    Dziękuje Marku! W WAW również prowadzi zajęcia Agnieszka Krzemińska w Centrum Sztuk Zdrowotnych i jest to kurs składający się z 7 sesji. Zakładam, że lepsza jest opcja 2-letniego studium, ale nie spotkałam się z tym w Warszawie.
    Nawiązując jeszcze do Twoich przepisów, przerzuciłam się na kaszę jaglaną i przyzwyczajam się stopniowo do smaków, które proponujesz. Dziękuje za inspiracje! Jeśli będziesz planował jakieś kulinarne warsztaty w Warszawie, to z przyjemnością Ciebie poznam i posmakuje Twoich przysmaków. Ściskam! 😉
    PS. Jakiś czas temu wysyłałam wiadomość na email „gotuj zdrowo”, ale wielokrotnie nie dochodził. Mam nadzieję, że usterka została usunięta.

    • gotuj zdrowo

      Autorakie warsztaty planuje od wiosny, poniewaz ukaze sie moja ksiazka, zreszta o kaszy jaglanej wraz z przepisami;-) Beda rowniez takie spotkania kulinarne w Warszawie! Apropos…w zakladce kontakt jest nowy adres mailowy do mnie, ktory dziala bez zarzutów…można pisać;-) Sciskam!

  4. Ela

    Przede wszystkim gratuluję wspaniałej strony. Przepisy są rewelacyjne. Staramy się jak najczęściej jeść kaszę jaglaną, wbrew pozorom łatwiej do niej przekonać moją 1,5 roczną córkę niż męża :)). Czy może Pan wypowiedzieć się szerzej nt. mrożonek – dlaczego nie powinno się ich jeść. Mam dostęp do ekologicznego mięsa jednak nie jesteśmy w stanie zużyć go na bieżąca więc często je mrożę.
    Pozdrawiam i czekamy na kolejne przepisy.

    • gotuj zdrowo

      Witaj w naszym jaglanym klimacie;-) Mrożonki według TMC nie maja tzw. bioenergi Qi…cokolwiek to dla Ciebie znaczy możesz sporo o tym się dowiedzieć poszukując informacji na temat filozofii medycyny chińskiej. Natomiast w obecnych czasach mięso warto spożywać okazjonalnie, najlepiej ekologiczne i w sumie to w takim przypadku, kiedy jak wiemy nie brakuje różnych drobnoustrojów, a nasze układy odpornościowe są słabsze, to warto zamrozić mięso, które nam pozostało i w ten sposób bezpiecznie je spożywać po rozmrożeniu lub wykożystać do wywarów…a najlepiej kupowaćtyle ile potzrebujesz aby nie mrozić;-) Sciskam!

  5. Kasia

    Juz nie moge sie doczekac zrobic tego dania.Dzisiaj robiłam pęcak-wyszło niezłe danie.
    Ps.Piękny komentarz o Bogu i Janie Pawle II.

  6. Agata

    Cudny opis ♡ … jak zawsze. Uwielbiam czytać i potem gotować według Twoich smacznych przepisów. Podaj proszę przepis na syrop z cebuli o którym wspominasz ?
    Pozdrawiam Agata

    • gotuj zdrowo

      Witaj Agato;-) dziękuję za cudowny komentarz;-) Syrop z cebuli jest łatwy do zrobienia…cebulę kroimy w kostkę, umieszczamy w kubeczku, dodajemy ząbek czosnku drobno posiekany, następnie świeży tymianek i zalewamy wrzątkiem, ale tak aby wystawała cebulka trochę ponad powierzchnię wody i odstawiamy na ok. 12 godzin. Gotowe;-)

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.
Required fields are marked:*

*

WP-SpamFree by Pole Position Marketing