© 2014 gotuj zdrowo. All rights reserved.

Pieczone jabłko z komosą & fotorelacja z Postu Jaglanego!

Aby zbliżyć się do zdrowej i odżywczej diety, a szczególnie by faktycznie poczuć jej dobroczynne działanie, bez głodzenia się i stresu przed jedzeniem, wcale nie musimy wydać fortuny na nasze jedzenie, opasłe podręczniki o odżywianiu i zbytnio skomplikować sobie tym życia. Wręcz przeciwnie radość gotowania, sezonowa dieta i najlepiej dwa razy w roku umiejętnie przeprowadzony, nawet kilkudniowy post jaglany z regularną aktywnością oraz pogłębieniem naszej wiary może być podstawą w drodze do odkrycia radości życia. Pamiętajcie, że nie chorujemy z przyczyny spożywania zbyt małej ilości “super-zdrowych” produktów tylko dlatego, iż nie żyjemy umiarkowaniem i praktycznie przestaliśmy już pościć. A tymczasem nasi praprzodkowie w staropolskiej kuchni Jana Czarneckiego, dla przypomnienia rok 1654 w każdy piątek przestrzegali postu do tego stopnia, że nadworny kuchmistrz już o piątkowym poranku musiał wygotować najdrobniejsze pozostałości tłuszczu odzwierzęcego w wielkich żeliwnych naczyniach, aby np. przygotować poranną jagłę, czyli dobrze nam znana kaszą jaglaną. Dzisiaj post stał się niesłusznie naszym największym lękiem przed przyjemnością jedzenia i zamiast go odnowić, wydajemy worki pieniędzy na leczenie farmakologiczne! Powód? Bardzo prosty, otóż zapominamy o Bogu, naszym największym lekarzu, który już lepszej i łatwiejszej drogi do zdrowia nie mógł nam zaproponować. Zresztą polecam wam w tym temacie doskonałą książkę dr. Georga Malkmusa pt. „Dieta Alleluja”

Dzisiaj, oprócz przepisu na pieczone jabłka z komosą ryżową i żurawiną, pragnę przedstawić wam fotorelacje z naszego pierwszego turnusu w Zembrzycach, dzieląc się krótką refleksją o poście i o tym niezwykłym wydarzeniu, szczególnie, aby podkreślić istotę poszczenia w obecnych czasach i kultury stołu oraz co najważniejsze radości wspólnego gotowania, jako rydwanu do pojednania w naszej drodze duchowej.

Obecnie, obserwujemy już wręcz obsesyjne zintensyfikowane poszukiwania, wyłącznie doznań smakowych, które wskazują na kolejny fanatyzm, do którego zresztą globalnie już wszyscy jesteśmy chyba przyzwyczajeni. Moda na wszelkie nowe trendy, diety, programy i show kulinarne, które profanują kulturę stołu i tym podobne, stała się naszym pseudomotywatorem do „lepszego życia”. Zresztą nie ukrywam, że sam kiedyś żyłem w podobnej nieświadomości, jako trybik w postępującej cywilizacji. Pomimo tej różnorodności stylów życia, spotykamy coraz częściej objawy złudnego samo udoskonalenia, choćby ze względu na dążenie za wszelka cenę do sławy, samowystarczalności związanej często z naszym wykształceniem, wyglądem i stanem posiadania. Jednym słowem chcemy, stać się coraz bardziej wszechwiedzący, wręcz coraz częściej tacy sami jak Pan Bóg, dzieląc się na „lepszy gorszy” i panować nad wszystkim sami, bez obcowania ze stwórcą i bez pragnienia wspólnego dobra. Nie byłoby w tym oczywiście nic złego, gdyby nie fakt, że zamiast się jednoczyć w pojednaniu i miłości wzajemnej, nieustannie dzielimy się na różnych płaszczyznach, życia społecznego i religijnego. Wydaje nam się, że zaspokoi nasze pragnienie doznań społecznych np. Facebook, czyli otwarcie się na miliony innych ludzi, a tak naprawdę, kiedy spędzimy ze sobą kilka dni nawet podczas postu, to nic nie jest w stanie dorównać radości po prostu bycia ze sobą, bez większych oczekiwań, w atmosferze wzajemnej troski.

Warto przy okazji zwrócić uwagę, że obecnie nawet post i jego różne” wersje” mogą stać się np. kolejną dietą odchudzającą, która zamiast pogłębiać nasze relacje z Bogiem, stanie się następną egoistyczną drogą, wyłącznie do smukłej sylwetki oraz niewłaściwie pojętego umartwiania się, a nawet nowej chrześcijańskiej diety, co staje się powoli ze znanym już nam postem Daniela. Brak takiej równowagi i zrozumienia naszej prawdziwej natury sprawia, że nawet fanatyzm wielbienia samego Pana Jezusa, może stać się dla wielu niewolą samego uwielbienia, a nie o to Mu przecież do końca chodzi, jak głosi zresztą nie jedna z Ewangelii. Dlatego “fankluby” tego typu stają się niebezpieczne i zamykają wielu z nas na gruncie źle rozumianej wolności, która jak mawiał św. Jan Paweł II, jest owocna tylko wtedy, gdy dąży do dobra wspólnego, a nie samej jednostki. To obecnie bardzo trudny temat, jednak nie bójmy się dyskutować pamiętając, że nawet uzasadniony sprzeciw lub gniew, który nie przerywa więzów wzajemnej miłości, ale w pełni nastawiony jest do jej poszukiwania, może być doskonałą droga do komunikacji w celu odkrycia wspomnianej Prawdy i poznania np., czym jest Eucharystia, która była głównym tematem naszych postnych rekolekcji w Zembrzycach.

Po tym, jak nasz przyjaciel i założyciel fundacji Drachma ks. dr Mirosław Szewieczek w pierwszych 3 dniach, otwierał nasze serca do zrozumienia istoty i darów Ducha Świętego,  kontynuujący nasze rekolekcje ks. Łukasz Piórkowski z diecezji krakowskiej, u podstawy Eucharystii postawił jej trzy podstawowe filary. Ufność Bogu, ufność sobie i współdziałanie. Ta trynitarna, wręcz struktura prawdziwej komunii Bóg – Człowiek, przez kolejne kilka dni rozkwitała w naszych sercach i umysłach, jako fundament zrozumienia cudu Eucharystii, drogi do zdrowia doskonałego, bo cóż jak nie ten niebiański pokarm może nas w obecnych niepokojących czasach umocnić w podróży do świętości, dając zrozumienie Prawdy w drodze do Zbawienia. Pamiętajcie, że nie musimy nic nadzwyczajnego robić, aby być kochanym przez Boga, bo przecież już wiemy, że przedwieczny Ojciec, oddał nam swojego umiłowanego Syna, który został ukrzyżowany, a On pomimo tego dalej nas nieustannie szuka i zaprasza do obcowania i Królestwa Bożego. Wystarczy wierzyć, że kiedyś przyjdzie tutaj w wielkiej chwale i nastanie życie w Pełni. Eucharystia, która nam pozostawił Pan Jezus jako wielki dar i symbol jego oddania, jest tego dowodem. Niestety trudno wielu z nas uwierzyć obecnie w to, że ten drobniutki kawałek chleba staje się każdego dnia w jednej sekundzie, podczas każdej Mszy Świętej na całym świecie, ciałem samego Pana Jezusa. Spożywałem już wyjątkowe i wykwintne dania w moim życiu, ale nigdy nie spotkam takiego doznania, kiedy szczególnie podczas postu, mogę otworzyć się na dar, jakim jest Eucharystia…i co dzieje się wtedy w moim sercu. Chwała Panu!

Pragnę przy okazji dzisiejszego wpisu, szczególnie podziękować Benonowi Wylęgale z FRE (Filmowy Ruch Ewangelizacyjny) za wspaniałe projekcje filmów, które odkrywały nam podczas jaglanego postu te zamglone, często spojrzenie na świadectwa i fakty o nadprzyrodzonym cudzie Eucharystii. Żywe i barwne obrazy wyświetlanych filmów ewangelizacyjnych na długo jeszcze pozostaną w mojej świadomości i bardzo się cieszę, że mieliśmy tak wiele szczęścia, dotykając tych jakże ważnych i subtelnych przestrzeni pełnych wzruszeń, które w obecnych czasach są zbyt pochopnie odrzucane, jako pewna nieudowodniona naukowo dziecinada. Nazywa się to potocznie „psychologią tłumu” Niestety coraz częściej potępiamy coś, czego nie rozumiemy, żyjąc medialną paplaniną…temat do kontemplacji…

Spędzam ostatnio wiele czasu na indywidualnych poradach dietetycznych, warsztatach i wspólnym gotowaniu, często w większych grupach. Prowadząc ten blog i czytając, kilka tysięcy waszych komentarzy oraz setki maili widzę, że jeszcze nie do końca właściwie rozumiane jest wiele powyżej wymienionych kwestii. Właśnie, dlatego pragnę was zapraszać na nasze turnusy postu jaglanego, abyśmy wspólnie odkrywali i doświadczali pełni naszej duchowej tożsamości i pojednania z Bogiem, od którego poprzez post najszybciej możemy, również odzyskać zdrowie fizyczne. Post jest jak Boski skalpel, a Jezus najlepiej wie, kiedy jesteśmy gotowi na uzdrowienie. Zapraszam was na nasze turnusy, szczególnie do spotkania na łonie Ewangelii, ponieważ to ona jest fundamentem postu jaglanego. Cóż by nam przyniosło samo jedzenie kaszy jaglanej, gdybyśmy nie mieli w sobie prawdziwej miłości!

Podczas naszego turnusu spędziliśmy wspólnie z ponad 25 osobową grupą, wspaniały czas. Oprócz rekolekcji, moich wykładów o zdrowej diecie, makrobiotycznym posiłkom ku oczyszczaniu organizmu, udało nam się również kilkukrotnie wspólnie gotować. Wszyscy uczestnicy, mogli spotkać się również ze mną na indywidualnej poradzie dietetycznej, a każdy nowy dzień jeszcze bardziej wpływał na to, że wszyscy czuli się ze sobą naprawdę wspaniale. Już nie mogę doczekać się kolejnej listopadowej edycji, a w przyszłym roku rozpoczynamy nasze spotkanie od 15 marca.

Przy okazji bardzo dziękuję całemu zespołowi, mojej kochanej żonie Adriance oraz naszej przyjaciółce Agnieszce, za wielkie zaangażowanie; -) Naszemu lekarzowi Jarkowi Adamczakowi z poznańskiego Centrum Medycznego Bioalis, dziękuję za przyjazd, wielkie poświęcenie, wykład oraz specjalistyczne badania na nietolerancję pokarmową, które już w pierwszym dniu, każdy uczestnik turnusu, mógł wykonać bezpłatnie. Bardzo dziękuję Szczepanowi i Krzysztofowi ze studia Symetria za ich wielkie zaangażowanie w organizację codziennej aktywności fizycznej oraz za profesjonalną opiekę nad każdym uczestnikiem, oraz indywidualnym terapiom powięziowym. Gorące podziękowania pragnę również złożyć ks. dyrektorowi Pawłowi, za udostępnienie nam obiektu kulinarnego w ośrodku Totus Tuus w Zembrzycach oraz za wyjątkowy wkład całego zespołu ośrodka w obsługę i opiekę techniczną. Kubo i Piotrze dziękujemy!

Aby nie rozpisywać się już zbytnio, zapraszam do foto relacji z inauguracyjnego postu jaglanego w Zembrzycach i jeszcze raz pragniemy, podziękować wszystkim uczestnikom za ten cudowny czas pełen zadumy, dobrej zabawy i smaku jaglanej diety makrobiotycznej, w której nie zabrakło radości i miłości oraz kulinarnych odkryć.

Przedstawiam wam dzisiaj jeden z naszych kolacyjnych dań postu jaglanego. Moje ulubione pieczone jabłko z komosą ryżową (quinoa), żurawiną i pastą Tahiti, okraszone świeżym tymiankiem w towarzystwie czerwonej kapusty, które może być wyjątkowym pomysłem na wasze jesienno-zimowe wieczory, aby wspólnie poczuć smak ciepłej i zdrowej strawy. Zamiast komosy ryżowej, możecie tak jak my w Zembrzycach dodać ugotowaną wcześniej kaszę jaglaną i z radością zaprosić do stołu najbliższych na ten zdrowy, wspaniały i pełen koloru posiłek.

Warto pamiętać, że nic tak nie cieszy, kiedy możemy wspólnie spotkać się przy stole, w domu pachnącym dobrym jedzeniem i słowem Bożym pełnym miłości, a taką właśnie atmosferę udało nam się stworzyć w Zembrzycach; -) Wszystkich chętnych, zapraszam już na nasz kolejny turnus, który rozpoczynamy 23 listopada! Zapisy trwają…

Składniki na ok. 4 porcje:

4 jabłka
szklanka ugotowanej kaszy jaglanej (1/2 przed gotowaniem)
2-4 orzechy włoskie
suszona żurawina
szczypta cynamonu
2 cm kłącza świeżego imbiru
1 łyżka pasty tahini
świeży tymianek (opcjonalnie)

Do czerwonej kapusty:

1/2 kapusty czerwonej
100g żurawiny
2-3 łyżki octu balsamicznego
czerwona cebula
sól morska do smaku
mielony cynamon lub laska cynamonu
liść laurowy 2 szt.
olej kokosowy lub oliwa z oliwek

Przygotowanie:

Z jabłek należy odciąć wierzchnią część i wydrążyć gniazda, ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia podpiec jabłka przez ok. 10 min. w temp 180 stopni.

Ugotuj kaszę jaglaną, wymieszaj z pastą tahini (2 łyżki) dodaj posiekane orzechy włoskie, żurawinę, cynamon, utarty imbir (1/2 łyżeczki) oraz cząsteczki owoców pozostałe z wydrążonych jabłek. Podpieczone jabłka wypełnij kaszą z dodatkami. Przykryj „czapeczkami” i zapiekaj do miękkości. Podczas pieczenia należy kontrolować, aby jabłka się nie rozpadły. Czas zapiekania zależy od gatunku jabłek. Upieczone jabłka posyp świeżym tymiankiem (opcjonalnie).

Jak przygotować czerwoną kapustę z żurawiną?

Kapustę posiekaj w drobne paseczki a cebulę w piórka, następnie podduś na patelni z dodatkiem oleju kokosowego lub oliwy z oliwek. Dodaj laskę cynamonu, liście laurowe, skrop octem balsamicznym, dodaj szczyptę soli morskiej i pod koniec duszenia dodaj żurawinę. Kapustę możesz połączyć, jako jedno danie z pieczonym jabłkiem.

Na zdrowie!

5 Comments

  1. przepyszny i jaki wartościowy jesienny deser 🙂

  2. Ania Z.

    Byłam już na wielu urlopach, w wielu miejscach spędzając czas aktywnie lub wręcz przeciwnie – leżąc na pisku w promieniach słońca popijając drinki z palemką. Jednak Post Jaglany był naprawdę wyjątkowy i wpłynął pozytywnie na życie moje i moich przyjaciół z którymi przyjechałam do Zembrzyc. Polecam wszystkim zabieganym, zapracowanym, tym co szukają odnowy fizycznej i duchowej … tym co szukają czegoś innego.
    Post Jaglany zmienił nasz sposób jedzenia.
    Pozdrawiam Wszystkich serdecznie

  3. Ania W.

    Jabłko ma być z komosą ( jak w tytule ) czy z kaszą jaglaną ( jak w opisie) ?

    • gotuj zdrowo

      Aniu, przepis jest z komosą, ale można zastąpić ją oczywiście kaszą jaglaną;-) Sciskam!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.
Required fields are marked:*

*

WP-SpamFree by Pole Position Marketing