© 2015 gotuj zdrowo. All rights reserved.

Pudding orkiszowo-dyniowy z nutą rozmarynu i sosem aroniowym

Dzisiaj kolejny pomysł na jesienny słoik zdrowia! Rano byłem na targu i pomyślałem o czymś wyjątkowym, wręcz wykwintnym i sezonowym. Zakupiłem, więc dynię hokkaido i suszone jabłka. Domowy sok z aronii czekał, już od tygodnia w lodówce. Szybko połączyłem wszystkie smaki i z dodatkiem ugotowanego orkiszu oraz daktyli powstał mój kremowy, rozgrzewający pudding! To kombinacja bardzo ciekawa w smaku o wspaniale nawilżającym działaniu, dodatkowo okraszona rozgrzewającymi przyprawami. Nuta imbiru, rozmarynu oraz gałki muszkatołowej, naprawdę doskonale ożywiła orkiszową kaszę i upieczoną dynię. Dla kremowej konsystencji dodałem nieco mleka owsianego, ale możecie użyć innego roślinnego.

Aroniowy sok jest oczywiście bardzo zdrowy, ale równie cierpki i kwaśny w smaku. Warto go, więc dosłodzić, a najlepiej zmiksować go z dodatkiem wcześniej namoczonych daktyli. W dzisiejszych czasach jeszcze zbyt mało zwracamy uwagę na to, co jemy! Dlatego warto, coraz częściej interesować się tym, co mamy najzdrowszego pod ręką. Aronia, o której chciałbym dziś słów kilka napisać, zasługuje naprawdę na naszą uwagę. Przede wszystkim, warto podkreślić, że Polska jest jej największym producentem! Jednak spożycie wcale nie jest takie szalone, natomiast właściwości są naprawdę konkretne. Aronia uważana jest za najzdrowszy owoc jagodowy na świecie, wręcz bombę witaminową i eksportowana jest nawet do Azji. Posiada spore ilości witamin C, B1, B2, B6, E, składników mineralnych, antyutleniaczy i mikroelementów. Jest też jedynym tak doskonałym, źródłem witaminy PP. Jej owoce mają także, działanie odżywcze i antytoksyczne. Obecność kwasu chlorogenowego, który spowalnia absorpcję glukozy, sprawia, że aronia polecana jest dla diabetyków. Posiada właściwości zmniejszające stany zapalne, drobnych naczyń krwionośnych. Największą ilość antyoksydantów i rutyny, zawiera świeżo wyciśnięty sok, który powinie być w naszej lodówce zawsze pod ręką!

Dzisiejszy przepis ma w sobie mnóstwo wspaniale ze sobą komponujących się składników, jak wiemy jabłko i aronia to doborowe towarzystwo, natomiast dyni i orkiszu, zresztą klasyki kuchni św. Hildegardy, chyba nie trzeba już przedstawiać. Są one bowiem już łatwo dostępne. Pamiętajcie, że przepis to tylko inspiracja, więc jak najszybciej przygotujcie sobie w ten weekend zdrowy i sycący pudding! Jeżeli nie macie soku z aronii, możecie zakupić dowolne owoce mrożone jak maliny, jeżyny lub porzeczki i przygotować wspaniały owocowy sos, aby skosztować ten efektowny deser.

Przepis na pudding polecam wszystkim, którzy mają łaknienie na słodycze, ale trapią ich uczucie refluksu i zgagi. Osoby z suchą skórą oraz wszyscy, których trapią zaparcia, powinny również, dobrze zapamiętać ten przepis. Warto na koniec dodać, że orkisz oraz dynia hokkaido, są ciepłe termicznie w procesie trawienia i wspaniale wzmacniają śledzionę.

pudding orkiszowo dyniowy

Składniki na ok. 2 porcje:

1 szklanka dyni
1 szklanka ugotowanej kaszy orkiszowej lub jaglanej
1/2 szklanki mleko roślinnego
szczypta gałki muszkatołowej
drobny kawałek świeżego imbiru
1/2 łyżeczki posiekanego rozmarynu świeżego, lub szczypta suszonego
2-3 daktyle do puddingu
1 szklanka soku z aronii
4 daktyle
suszone jabłka (opcjonalnie)

Przygotowanie:

Daktyle potnij w drobne kawałki, zalej wrzątkiem na ok. 1 minutę. Dodaj do soku aroniowego i zmiksuj.

Dynię pokrój w kostkę i upiecz w temp. 190 stopni przez ok. 15 minut lub ugotuj na parze.

Do naczynia miksera dodaj ugotowany orkisz, upieczoną lub ugotowaną dynie, przyprawy oraz mleko i daktyle. Zmiksuj aż powstanie jednolita masa puddingu. Posmakuj i dopraw według uznania.

Pudding serwuj z suszonymi jabłkami lub posiekanym orzechem włoskim.

Na zdrowie!

7 Comments

  1. Wspaniale się prezentuje esencja jesieni 🙂

  2. Jo - asia

    P. Marku litości mdłości po tym dostałam, kasza mdła dynia mdła, aronia kwaśna i tylko nuty przypraw i dlaczego suszone jabłka, gdy sezon na świeże ???

  3. Jo - asia

    Dotychczas nie zauważyłam, żadnych problemów z trawienie , pokarmów zjadanych w rozsądnych ilościach, o co zawsze dbam.

  4. Cześć! Mam Twoją książkę jest genialna. Naprawdę nie spodziewałam, że zmienię aż tyle nawyków żywieniowych o jej przeczytaniu. Staram się jeść kaszę jaglaną codziennie, na pełen 7 dniowy program z jaglanego detoksu się jeszcze nie zdecydowałam, ale mam w planie w przyszłym tygodniu stosować się choćby przez kilka dni do wszystkich wytycznych 🙂 . Już samo wprowadzenie kaszy jaglanej i ograniczeniu cukru i kawy itp. (choć nie wyeliminowałam tego całkowicie) dodało mi energii i poprawiło trawienie (choć myślałam, że nie mam problemów trawiennych, bo nigdy tego nie analizowałam i się nad tym nie zastanawiałam). Dopiero przez książkę trafiłam na Twój blog i na pewno będę tu często zaglądać po inspiracje na zdrowe przepisy. Pozdrawiam 🙂

    • gotuj zdrowo

      Witaj Agnieszko na blogu i baaaaaardzo dziękuję za zakup książki! Cieszę się, że znalazłaś w niej tyle potrzebnych drogowskazów;-) Wkrótce kolejne wpisy i inspiracje! Ściskam!

  5. Kamila

    Panie Marku, ostatnio słyszałam pewną teorię na temat zdrowego odżywiania, która mnie załamała. Podobno powinno się całkowicie wyelimować z diety warzywa strączkowe i brokuły, ponieważ niszczą nam jelita powodując zespół nieszczelnego jelita. Bardzo mnie to zasmuciło, ponieważ jestem wegetariankom. Bez brokuła byłabym w stanie przeżyć, ale warzywa strączkowe to głowne źródło białka w mojej diecie. Jem je praktycznie codziennie. Najczęściej soczewicę i cieciorkę, czasami również fasolę. Wiem, że nie są lekkostrawne, ale czy naprawdę są w stanie wyrządzić nam taką krzywdę? Przepraszam za ten offtopic, ale gdy usłyszałam tę teorię od razu pomyślałam, że jedynie Pan bedzie w stanie się do niej odnieść, bo bardzo Panu ufam i cenię sobie Pana wiedzę 🙂 Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.
Required fields are marked:*

*

WP-SpamFree by Pole Position Marketing