© 2013 gotuj zdrowo. All rights reserved.

Sałatka z łososiem, grejpfrutem i szpinakiem

Łosoś to wyjątkowa ryba i coraz częściej gości na naszych stołach. Mój ulubiony przepis to łosoś z sosem teriyaki, który robię sam od podstaw z soku wyciśniętego z pomarańczy. Wkrótce go przedstawię na blogu. Jednak, aby kupić dobrej jakości tę zdrową królewską rybę, trzeba się obecnie trochę nachodzić. Sprawdzajcie przed zakupem jego świeżość  i nie kupujcie mrożonego. Pamiętajcie, że produkty mrożone pozbawione są bioenergii, zresztą potwierdza to medycyna chińska. W mrożonkach nie ma Czi!

W mojej sałatce połączyłem orzeźwiające liście świeżego szpinaku drobnolistnego i czerwonego grejpfruta. Dodałem łososia i jeszcze zgrillowałem kawałki świeżego ananasa. Taka sałatka z lekką azjatycką nutą napełni Was pozytywną energią po całym dniu pracy. Jest pożywna i zarazem lekkostrawna. Ananas oraz grejpfrut, doskonale pomagają w trawieniu protein z mięsa łososia. Szczególnie ananas, posiadający w dużej ilości enzym o nazwie bromelina, świetnie rozkładający białko. Wszyscy posiadacze grupy krwi „0” wpiszcie sobie ananasa na listę zdrowych deserów po mięsnych ucztach. Szczególnie po grillowaniu.

Sezam, w którym obtoczyłem po obsmażeniu łososia, dodał wspaniałej chrupkiej tekstury. Dla podkreślenia smaku i zdrowia dodałem jeszcze do sałatki kilka listków bazylii, a wszystkie smaki połączyłem imbirowo-cytrynowym dressingiem, któremu naturalnej słodyczy dodałem syropem z agawy. Smakowało naprawdę wybornie…no i te kolory.

Polecam Wam dzisiejszy przepis szczególnie na diecie oczyszczającej, jako doskonałą i zdrową kolację lub szybki weekendowy lunch, który przygotujesz w zaledwie 10 minut. Mój przepis to również świetna alternatywa na posiłek podczas diety odchudzającej. Pamiętajcie, że chudniemy w nocy! Kiedy wieczorem zjemy produkty o niskim indeksie glikemicznym, jednym słowem zero węglowodanów, niski poziom insuliny zapewnia nocne spalanie tłuszczu. Nawet do 75 g!

Pełen zdrowego białka oraz tłuszczu łosoś i solidna porcja szpinaku to naprawdę wyjątkowa uczta dla podniebienia i zdrowia. Trochę już o tym pisałem przy moich innych przepisach, ale dla przypomnienia dodam, że sezam, w którym obtoczyłem obsmażonego łososia, jest niezwykle zdrowy i wspaniale nawilżający. Jego czarna odmiana według medycyny chińskiej doskonale wzmacnia nerki. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.

Ryby obecnie budzą pewne kontrowersje. Jednak czy słusznie? Z pewnością jest wiele prawdy w tym, że hodowlane ryby nie są tak zdrowe, jak żyjące w dzikiej naturze. Aby obecnie zjeść dzikiego łososia, należałoby przeprowadzić się chyba na Alaskę, więc pozostaje cieszyć się nam tym, co mamy. Ważne, aby zakupić rybę jak najświeższą i odpowiednio ją przyrządzić. Na szczęście nawet łosoś hodowlany ma spory poziom prozdrowotnych kwasów tłuszczowych omega 3 i 6, które jak wiadomo, są dla nas niezbędne. Chronią zwłaszcza przed chorobami serca, łagodzą bóle stawów i korzystnie wpływają na pracę naszego mózgu.

Osobiście nie spożywam ryb surowych i odradzam Wam nawet, w sushi. Zresztą jest na ten temat kilka ciekawych publikacji, dlaczego w obecnych czasach spożywanie surowych łososi z hodowli, nie jest wskazane. Dr Google Wam wszystko powie;-)

Składniki dla 2 osób:

250g świeżego łososia
150 g świeżego szpinaku
1 czerwony grejpfrut
kilka listków bazylii
1 łyżeczka białego sezamu
1 łyżeczka czarnego sezamu
1/4 świeżego ananasa
sól morska do smaku

Na dressing:

oliwa z oliwek
2 cm kłącza świeżego imbiru
1 łyżka syropu z agawy lub płynnego miodu
sok z 1/2 cytryny
sól morska do smaku

Przygotowanie:

Utrzyj na drobnej tarce kłącze imbiru. Wymieszaj dokładnie wszystkie składniki do dressingu i dopraw delikatnie solą morską. Posmakuj. Powinien mieć smak lekko, słodko-kwaśny.

Ananasa przetnij na pół i wytnij wzdłuż, dwa trójkątne kawałki. Podetnij skórkę nożem, ale tak, aby jej nie odciąć do końca. Wtedy podczas grillowania ananas się nie rozpadnie i łatwo się go degustuje.

Umyj dokładnie łososia i osusz papierowym ręcznikiem. Wyjmij ości i potnij na równe kwadratowe kawałki ok. 2,5 cm. Dopraw solą morską i obsmażaj na patelni ceramicznej lub Non Stick bez dodatku tłuszczu. Następnie dodaj rybę do miseczki z uprażonym na suchej patelni sezamem. Obtaczaj delikatnie, tak aby sezam pokrył mięso ryby.

Grejpfruta obierz ze skórki i potnij w kawałki o podobnej wielkości jak łososia.
Do miski dodaj umyty świeży szpinak drobnolistny (baby), listki bazylii, łososia i skrop wszystko dressingiem. Serwuj z grillowanym ananasem.

Na zdrowie!

3 Comments

  1. Karolina

    a co mówią zasady na wędzonego łososia zamiast świeżego? pomimo uwielbienia do ryb w każdej postaci – łososia lubię tylko wędzonego (głównie na zimno) lub surowego (tatara). jem tylko bałtyckiego, z pewnych rąk (czyli nie wędzonego po paru dniach, żeby zabić brak świeżości) i szczerze go uwielbiam. jednak jak to się ma do jego właściwości prozdrowotnych? pozdrawiam ciepło 🙂

    • gotuj zdrowo

      Jeżeli masz możliwość zakupić łososia bałtyckiego, to zazdroszczę;-) To naprawdę wyjątkowa atrakcja! Wędzone ryby są bardziej śluzotwórcze…ale jeżeli masz zdrowy uklad trawienny, to cóż, pozostaje sie tylko cieszyć jego smakiem;-) Sciskam!

    • Karolina

      A czym mogę w takim wypadku zniwelować śluzotwórczość wędzonego? Moi rodzice przeprowadzili się nad morze i od tamtej pory moja „rybna świadomość” mocno wzrosła, a jednocześnie poszerzył się dostęp, a ponieważ mama dba o moje zdrowie, to przy wizytach w stolicy zawsze zabiera ze sobą pyszną rybkę, prosto z kutra lub od znającego się na rzeczy wędzarza – wiem, jestem szczęściarą;-)

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.
Required fields are marked:*

*

WP-SpamFree by Pole Position Marketing