© 2014 gotuj zdrowo. All rights reserved.

Warzywny pasztet jaglany z soczewicą i goją

Dobry pasztet to nasza rodzima i kulinarna tradycja. Zresztą w czasach komunizmu konserwy z pasztetem i polska „pasztetówka” w połączeniu z ogórkiem, królowała przez pokolenia. Dzisiaj są już nowe czasy, wszystko ewoluuje, również odżywianie musi dostosować się do innych realiów, a my mamy częściej możliwości na przygotowanie wspaniałych i zdrowych pasztetów, niekoniecznie mięsnych. Dzięki odpowiednim przyprawom i połączeniom smakowym możemy obecnie uzyskać wykwintny pasztet o wspaniałej aksamitnej teksturze. Również wartości odżywcze w takim warzywno-zbożowym pasztecie, nie odbiegają od tego z udziałem białka odzwierzęcego, wręcz przeciwnie taki wegetariański jaglany pasztet może stanowić podstawę naszej codziennej diety, szczególnie w połączeniu z pełnoziarnistym pieczywem, które zresztą chyba wszyscy uwielbiamy i nie trzeba zbyt pochopnie z tego rezygnować. Nie rozumiem trochę osób, które nie mają nietolerancji na gluten, przysłowiowa „ślinka często im cieknie” na samą myśl o dobrym chlebie, a przechodzą koło niego obojętnie np. pod wpływem przeczytanej książki lub mody na dietę całkowicie bezglutenową i często stresują się niepotrzebnie jedzeniem. To samo dotyczy, zaprzestania spożywania jajek i nieprzemyślanego przechodzenia na weganizm. Warto zapamiętać, że osoby, które zbyt restrykcyjnie podchodzą do diety, wręcz często panicznie boją się niektórych produktów spożywczych, niestety statystycznie częściej chorują, niż osoby, które jedzą umiarkowanie, intuicyjnie, gotują z radością sezonowo, nawet spożywają mięso, celebrując kulturę stołu. Pamiętajcie, że większość chorób bierze się z niewłaściwego odżywiania, ale również z niedożywienia, które często związane jest z naszymi lękami przed jedzeniem, wielu wartościowych i potrzebnych produktów…

Pasztet jaglany z soczewicą, który wam dzisiaj proponuje, jest treściwy, a dzięki zawartym węglowodanom złożonym z kaszy jaglanej, uwalnia się łatwo sporo energii w procesie trawienia, przy tym jest zasadotwórczy, tym samym prowadzi nasz organizm do równowagi kwasowo-zasadowej, której rozchwianie jest obecnie podstawowym powodem większości chorób cywilizacyjnych. Możecie, więc śmiało „zamknąć oczy” i przygotować ten pasztet bez stresu, nawet dla największych ignorantów kaszy jaglanej i przyklasnąć z radością, jak wypowiedzą „to jest pyszne”, po czym z dozą szczerej radości oznajmicie, że właśnie wcinali przemyconą kaszę jaglaną. He, he, he…z sukcesem się nie dyskutuje, a dotyczy to również naszych kochanych dzieci, które obecnie szczególnie potrzebują zdrowego jedzenia. Kiedy przygotujesz na kolację lub na szkolne śniadanie, pełnoziarnistą kanapkę z takim pasztetem, a może uda się jeszcze wcisnąć do niej konkretną garść rukoli, to możesz być spokojny, że twoje dziecko zjadło zdrowy posiłek.

Pamiętajcie, że nic tak nie cieszy, jak zdrowe dzieci, a niewłaściwa dieta jest obecnie jednym z naszych największym problemów do rozwiązania. Najgorsze jest w tym tylko to, że nikt nam w tym nie pomoże, gdyż dla „systemu” zdrowe dzieci nie są zbytnio atrakcyjne. Mam na myśli profilaktykę dietetyczną, której praktycznie nie ma. Niestety. Może to dość ostre słowa, ale w szkołach uczy się tylu niezwykłych rzeczy, a gdy prowadzę warsztaty dla dzieci, to okazuje się, że pomimo ich błyskotliwej znajomości języków i wielkiej wiedzy o „stworzeniu świata”, często dogłębnego poznania matematycznych ciągów, niestety zmagają się one w tym samym czasie z ciągłymi alergiami, infekcjami i coraz więcej czasu, spędzają wraz z rodzicami w kolejce po kolejny antybiotyk lub sterydy. Lekarz domowy nawet nie wspomina „droga mamusiu od jutra proszę radykalnie zmienić dietę, gdyż Pani dziecko jest wychłodzone i nie powinno spożywać w zimie nabiału, proszę zacząć gotować zupy warzywne i wprowadzić kaszę jaglaną” Takie proste! Przepraszam, pewnie jest już drobne grono lekarzy świadomych i chwała im za rozwój zdrowszej diety oraz przekazywanie wiedzy.

Cóż, mamy na szczęście internet, więc weźmy nasze noże i widelce w dłoń, aby gotując jak najczęściej w naszych domowych ogniskach, ze zdrowych i sprawdzonych przepisów, kroczyć szczęśliwie do poznania Prawdy, doprawiając wszystko, jak najczęściej Miłością. Co ciekawe, cierpienia spowodowanego złym odżywianiem, które każdego dnia odczytuje z coraz większej ilości nadchodzących maili, można byłoby uniknąć w niezwykle łatwy i skuteczny sposób! Wystarczyłoby w szkole uczyć dzieci, zdrowego gotowania na zajęciach praktycznych, wspomnieć o kaszy jaglanej i o tym, że podstawą zdrowia jest ciepłe śniadanie, zamiast zamykać stołówki, wprowadzać przygodne catering i uczyć dzieci, jak ze szmatek zrobić klosz do lampy. To wspaniała sprawa, ale moim zdaniem drugorzędna, szczególnie w obecnych czasach i zamiast technicznych zdolności powinno się wprowadzić do szkół, więcej zajęć prozdrowotnych. Kropka! Panie Ministrze, jestem do dyspozycji…

Pasztety mięsne są oczywiście niezwykle smaczne, ale niestety mocno śluzotwórcze. Warto o tym pamiętać, szczególnie kiedy dręczą nas przewlekle infekcje, mamy chorobę refluksową lub drożdżycę, gdyż wtedy są wręcz zabronione. W tych kupowanych „z ufnością” nawet ekologicznych, nie koniecznie zawsze jest to, co byśmy faktycznie pragnęli zjeść i pomimo wspaniałego smaku, są w nich cząstki zwierząt, które nie powinny się w nich w ogóle znaleźć! „Czego oczy nie widzą, serce nie bole”, ale już naszego żołądka to przysłowie nie dotyczy. Natomiast, kiedy przygotujemy domowy pasztet, mamy stuprocentową gwarancję pochodzenia wszystkich użytych składników.

Kasza jaglana, cukinia, marchewka oraz czerwona soczewica stanowią bazę w tym przepisie i wszystko zakupicie bez najmniejszego problemu. Aby jednak wzbogacić smak charakterystycznym akcentem, to oprócz przypraw dodałem jeszcze, drobno pokrojone suszone pomidory z zalewy, orzechy włoskie, a dla zdrowia i witamin oraz przyjemnego chrupania sypnąłem już do upieczonego pasztetu jagody goji i trochę uprażonego sezamu. Sos sojowy, curry i sezam wspaniale ze sobą tutaj pasują, a dla lepszej strawności dodałem majeranek, który jest przyporządkowany do smaku gorzkiego, czyli elementu Ognia, kierując dynamicznie metabolizmem w dół. Jeżeli lubicie, to możecie również podkreślić smak i wspomóc trawienie, mielonym kminem rzymskim lub nawet tradycyjnym kminkiem.

Dzisiejszy przepis szczególnie polecam, jako doskonały pomysł nie tylko do domowej degustacji, ale również do pracy, w podróż lub do szkoły. Ugotowana kasza jaglana jest neutralnie słodka w smaku i według TMC to element Ziemi, natomiast soczewica w procesie trawienia jest słona, działa ściągająco i wzmacnia element Wody, jednym słowem nerki i pęcherz moczowy. Warto zapamiętać, że wszystkie pięć smaków docierają każdy do konkretnego narządu, ale zajmuje się tym energetycznym procesem nasza śledziona, która w klasycznej TMC nazwana jest tzw. matką żywicielką. Kiedy spożywasz taki pasztet warzywno-zbożowy, jak w dzisiejszym przepisie o podstawie większości składników z elementu Ziemi, a wszystkie pozostałe cztery smaki są uzupełnieniem tzw. cyklu karmiącego, możesz być spokojny, że spożywasz pasztet doskonały! Nie jest, bowiem tajemnicą, że jeżeli w naszym daniu występuje 5 smaków, posiłek jest najlepiej trawiony. Pamiętajcie, że nie jest istotne to, co zjesz tylko, to co strawisz. To sekret długowieczności Azjatów i podstawa dietetyki TMC w leczeniu dietą.

Jeżeli masz nietolerancję np. na kurze białko lub stosujesz dietę wegańską, to jajka możesz zastąpić mielonym siemieniem lnianym, które najlepiej zmielić w domu, a przed samym mieleniem, warto ziarenka lekko uprażyć na suchej patelni. Smak siemienia będzie wtedy, bardziej podkreślony. Mój pasztet schrupałem z konkretnym plastrem gruszki i żurawiną, ale możecie go śmiało wcinać również z ulubionym sosem chrzanowym, buraczkami lub konfiturą z borówek. Jest pyszny, a upiekła go moja kochana żona;-) To w sumie jej przepis! Ja tylko dodałem kaszę jaglaną i sypnąłem goją…żeby było jasne:-)

Składniki na tradycyjną foremkę:

1 szklanka czerwonej soczewicy
1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
3 jajka od szczęśliwej kury lub 4 łyżki siemienia lnianego
1 średnia marchewka
1 cukinia
8 pieczarek
4-6 suszonych pomidory z zalewy (opcjonalnie)
por 1/3 dużego lub połowa małego (zielono biała część)
1 duży ząbek czosnku
6 orzechów włoskich
1/3 łyżeczki soli morskiej
1/2 łyżeczki papryki słodkiej
1/2 łyżeczki curry
1 płaska łyżeczka utartego majeranku
1/3 łyżeczki suszonego koperku
świeży tymianek (opcjonalnie)
2 łyżki stołowe sosu sojowego
1 łyżka goji (opcjonalnie)
szczypta uprażonego sezamu (opcjonalnie)

Przygotowanie:

Ugotuj wypłukaną dokładnie kaszę jaglaną w lekko posolonej wodzie. Soczewicę gotujemy w niewielkiej ilości wody ok. 30 min lub do momentu, kiedy nieco się rozpadnie, warzywa trzemy na grubej lub średniej tarce. Pieczarki, por drobno siekamy i dusimy na patelni z oliwą z dodatkiem sosu sojowego.

Po przestygnięciu łączymy warzywa z soczewicą, dodajemy roztrzepane jajka lub siemię lniane oraz przyprawy (ostrożnie z solą, ponieważ soczewica lubi ją wchłonąć
i łatwo jest wszystko później przesolić)

Dokładnie mieszamy wszystkie składniki, dodajemy ugotowaną kaszę jaglaną, utarty drobno lub wyciśnięty ząbek czosnku, pokrojone orzechy włoskie i suszone pomidory z zalewy.

Smarujemy masłem lub olejem kokosowym blaszkę i wykładamy pergaminem. Dodajemy gotową masę i pasztet wstawiamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy w temp. 180 stopni ok. 35- 40 min. (w zależności od rodzaju piekarnika)

Ostudzony pasztet dekorujemy jagodami goji i uprażonym sezamem.

Na zdrowie!

78 Comments

  1. Justyna

    Mam wszystkie produkty zatem zakasam rękawy i do dzieła 😉 Adrianna dziękuję za przepis no i Tobie Marek też bo to sypnięcie kaszą i jagodami ” robi” całe foto ;);););) a na poważnie to jeszcze raz dzięki za super warszataty! Wiele sie dowiedziałam i wieeeele dobrego zjadłam 🙂 pozdrawiam !!!!

    • gotuj zdrowo

      Justynko, dziękuję bardzo za Twój słodki komentarz;-) My też jesteśm szczęśliwi, że mogliśmy wspólnie się spotkać w Bielsku na warsztatach gotowania, a dzięki gotujzdrowo dalej jesteśmy tazem;-) Scskam!

  2. Ania

    Witam, od jakiegoś czasu czytam Pana przepisy i próbuję je włączać do naszego menu :-). Mam prawie rocznego synka i kiedy przyszedł czas na rozszerzenie jego diety bardzo często na śniadanie je ugotowaną kaszę jaglaną z warzywami lub owocami. Chciałabym zapytać jak często dziecko może jeść tę kaszę bo boję się, że przesadzę w drugą stronę :-). Pozdrawiam Ania

    • gotuj zdrowo

      Kasza jaglana nie wprowadza uczuleń i raczej nie uzależnia…choć organizm lubi urozmaicenia, jednak układ trawienne jestni Twojego dziecka jeszcze bardzo delikatny, więc dziecko może wcinać jaglankę na różne sposoby, gdyz jest po konkretnym ugotowaniu lekkostrawna, ale kupuj dobrej jakości;-)…napradę ważne aby dobrze była ugotowana, ponieważ niedogotowana niestety może być powodem zaparć i najlepiej powinna być częściej podawana dziecku z dodatkiem warzyw ugotowanych, niż owoców …warzywa typu marchewka, dynia doskonale wzmacniają sledzione…po spożyciu jaglanej dziecko powinno coś wypić ciepłego minimum 30 minut…Jak najczęściej podajesz kaszę maluszkowi? Sciskam Was!

    • Ania

      Dziękuję bardzo za odpowiedź :-). Mój synek najczęściej je jaglankę na śniadanie, najczęściej z gotowaną dynią właśnie, gotowanym jabłkiem, czasem marchewką, gruszką, zależy co jest dla mnie dostępne. Gotuję ją dosyć długo, ale teraz tym bardziej zwrócę na to uwagę. Staram się kupować dla dziecka dobre produkty, kasza jest bio, kupuję też ekologiczne owoce i warzywa. O piciu czegoś ciepłego pół godziny po jaglance nie wiedziałam, dziękuję za poradę. Najczęściej daję do picia letnią wodę.
      Pana blog jest źródłem cennej wiedzy! Szkoda, że nie jest ona bardziej powszechna. Trzeba się trochę postarać, żeby znaleźć takie informacje.
      Dziękuję i pozdrawiam,
      Ania

    • gotuj zdrowo

      Aniu, rozwiniemy edukację kulinarną w internecie…za kilka lat każdy znajdzie na GZ! wszystko czego potrzebuje dla zdrowia w Pełni;-) Sciskam Was;-)

  3. czesiag

    czy tej kaszy szklanka ugotowanej cz y surowej /tak jak soczewicy/. Pytam dla formalności ,bo będę jutro robić. Marku czy o detoxie już myśleć czy jeszcze poczekać troszkę?

    • gotuj zdrowo

      Czesławo Droga, dodaj szklankę już ugotowanej;-)Detoks najlepiej zacząć za ok. 2 tygodnie…Zresztą będzie cały artykuł poprzedzający, a 15go marca ukaże się ebook „Jaglany Detoks” z programem oczyszczania na 7 dni…wszystko opiszę i będzie w komentarzach możliwość indywidualnych pytań i odpowiedzi;-) Sciskam!

  4. kasiolek

    Szanowny panie Marku,
    pasztet pyszny, bardzo pożywny oraz pięknie pachnący. Wyszła spora porcja, dla mnie i męża starczy chyba na 3 dni 🙂 Dziękuję Panu oraz pańskiej żonie za świetny przepis! Pozdrawiam!

  5. Magda

    czy można go pominąć lub czymś zastąpić sos sojowy? nie używam produktów sojowych, bo mój syn ma uczulenie na soję.

  6. Joanna

    Tak się akurat złożyło, że miałam wszystkie potrzebne składniki i postanowiłam upichcić to cudo na dzisiejsze śniadanie. Pasztet wyszedł wyborny. Wprawdzie trochę się rozpada więc następnym razem dodam jeszcze jedno jajko albo dodatkowo siemię (chociaż może to wina użycia zbyt szerokiej formy lub zbyt grubo posiekanych skladnikow), niemniej jednak o smak tutaj chodzi, a ten się obroni. Polecam wypróbować ten przepis bo naprawdę warto.

    • gotuj zdrowo

      Cieszę się Joasiu i faktycznie drobne posiekanie składników lub dodatkowe zagęszczenie dodatkowym jajkiem lub siemieniem zawsze byłoby pomocne w uzyskaniu bardziej zwartej tekstury po upieczeniu…Sciskam!

  7. Marysia

    Świetny przepis i opis! Jak zawsze zachęcające i prawdziwe:) Pozdrawiam!

  8. EWa

    Witam,
    Niedawno trafiłam na Pańskiego bloga i od kilku dni próbuje przepisy. Są naprawdę proste i szybkie w przygotowaniu, a do tego są pyszne!
    Mam jeszcze pytanie – jestem osoba aktywną i ćwiczę ok. 6 razy w tyg. (są to treningi cardio, interwały, siłowe) w godzinach wieczornych. Po treningu staram się jeść posiłki składające się z białka (gł. nabiał, jajka) i małym dodatkiem węglowodanów. Jakie przepisy może Pan polecić na taką potreningową kolację, aby nie blokować nocnego spalania, ale jednocześnie odżywić organizm po wysiłku?
    Pozdrawiam, Ewa

    • gotuj zdrowo

      Ewo, tkanka tluszczowa spala sie w nocy jezeli oczywiscie na kolacje nie zpozywamy weglowodanow, szczegolnie o wysokim indeksie glikemicznym…jednak aby odbodowac miesnie oczywiscie podstawa jest dobre bialko w polaczeniu z warzywami, wtedy szybko bedzie sie wszystko trawic…nabial wieczorem nie jest dobry, jajka tez niezbyt…sobry bylby koktajl migdalowo jaglany z daktylami i garś owoców goji…najlepsze bylyby np. na kolacje ryby typu dorsz, losos zapiekany w folii z dodatkiem szalotki i imbiru z sosem sojowym z warzywami na parze, gulasz z dyni i indyka z komosa ryzowa lub zupa azjatycka na wolowinie ala Pho z makaronem ryzowym i sałatą rzymską…Sciskam!

  9. Agnieszka

    Niesamowity opis i przepis, wygląda baaardzo apetycznie! Na pewno wypróbuję w wersji z siemieniem (dziękuję za podanie go jako zastępnika jajek) i bez sosu sojowego, gdyż to dla mnie produkty zakazane. Myślę, że skuszę się też na dodatek odrobiny zmielonego kminku. 🙂

  10. EWa

    Bardzo dziękuję za pomoc. Koniecznie muszę zmienić nawyki kolacyjne:)
    A czy koktajle jaglane z dodatkiem owoców to dobry pomysł?

    • gotuj zdrowo

      Ważne aby nie łączyć nabiału z owocami…czyli koktajl jaglano migdałowy z daktylami i do tego jabłko lub prazony ananas bedzie ok;-) szczególnie przed treningiem bedzie dobry…Sciskam!

  11. Ewela

    Witam,
    Nie za czesto sie pojawia u Pana na blogu kasza jaglana?? Ja rozumiem ze jest bardzo zdrowa i jako jedyna z kasz zasadowa ale jedzona czesciej niz 3 razy w tygodniu spowalnia prace tarczycy. Jak to w koncu jest??

    • gotuj zdrowo

      Zczasem zaczną się pojawiać oczywiście inne przepisy;-) Jeszcze jest jaglana fala;-) Sciskam!

    • Ewela

      Super 🙂 czekam z niecierpliwością 🙂 pozdrawiam !!

  12. Ania

    Mam pytanie, w jaki sposób ma być przygotowane siemię lniane do pasztetu( ma być zmielone)? 🙂

    • gotuj zdrowo

      Aniu, tak…mielone i można je wcześniej jeszcze przed samym mieleniem uprażyć…jeżeli masz oczywiście taką możliowść lub kupić mielone;-) Sciskam Cię!

  13. Viola

    Mój pasztet właśnie się piecze – w całym domu pachnie obłędnie. Dziękuję

  14. Kasia

    Wykorzystałam ten przepis, choć bliżej prawdy zaczerpnęłam inspirację z tego przepisu, ale to nie zmienia faktu, że pasztet nam zasmakował;-)
    Mąż wprawdzie nie chciał nawet wiedzieć co je, ale smakowało Mu a to najważniejsze. Dzieci też chętnie skosztowały. Ja zrobiłam w małej foremce na keks oraz na blasze na muffinki, wyszły smakowicie wyglądające paszteciki na dwa kęsy dosłownie;-)) cynamonki też świetnie wyszły na tej blasze;-) pozdrawiam serdecznie.
    Na razie jemy kaszę prawie codziennie, czy to nie za dużo ? Nie przedobrzymy w drugą stronę? Pytam w kontekście tego spowolnienia pracy tarczycy.
    Pozdrawiam serdecznie

    • gotuj zdrowo

      Kasiu, cieszę się bardzo z Waszej jaglanej przygody;-)…jak rozpocząłem swoją to wcinałem kaszę jaglaną 2-3 razy w tygodniu przez prawie 2 lata;-) teraz jem troszkę mniej, ale organiz sam się dopomina często o jaglankę lub inne produkty;-) Sciskam!

  15. Teresa

    Witam
    Czy pomidorki suszone mogę czymś innym zastąpić ?
    Planuję soczewice czerwoną zastąpić 1 batatem , będzie ok?
    Te bataty są pyszne …
    Pozdrawiam

  16. mj

    Witam..
    Panie Marku,wlasnie po przeczytaniu kilku komentarzy na temat czestego spozywania jaglanej sama mam to pytanie,ja od kilku tygodni spozywam codziennie jaglana,na sniadanie,obiad i kolacje..to chyba ciut za duzo??? ale poprostu uwielbiam kazdy przepis z tego blogu:)
    Moze powinnam zrobic przerwe??ale czym moge zastapic jaglana??napewno bedzie gryczana,ale moze jakis jeszcze pomysl,zeby bylo urozmaicenie?
    pozdrawiam…..

  17. Teresa

    Dałam batata /uduszonego na patelni / zamiast soczewicy , 3 morele , i bez pomidorków . pasztet PYSZNY . Smak NIEBIAŃSKI .
    Jestem codziennym bywalcem na tym blogu . Dziękuję .
    Pozdrawiam

  18. Ewa

    Witam, pasztet super wygląda ale mam może banalne pytanie – szklanka ugotowanej kaszy, to jasne, ale szklanka SOCZEWICY ugotowanej czy surowej???

  19. Jo

    Kolejne cudo z Pana kuchni napełniło nasze żołądki radością. Co prawda zamiast soczewicy, po której źle się czuję, dodałam ciecierzycę, ale sama idea została (chyba) taka sama. Dziękuję i pozdrawiam 🙂

    • gotuj zdrowo

      Cieszę się bardzo, to wspaniały pomysł aby dodać ciecierzycę;-) Sciskam!

  20. Teresa

    Właśnie piekłam i tym razem dodałam ciecierzycę . Super !

    • gotuj zdrowo

      Teresko, wkrótce dodam przepis na jaglane burgery z ciecierzycą;-) Sciskam;-)

  21. Beata

    Upiekłam i musiałam się podzielić z przyjaciółmi, choć było mi trochę żal.. Ale jak tu się nie dzielić takim rarytasem :)?! Oczywiście jeśli ktoś ad hoc zabiera się za pasztet o 22:00 i nie ma wszystkich wymienionych składników pod ręką.. to improwizuje! U mnie brak cukinia została zastąpiona dodatkowa marchewka i pietruszką, a orzechy – pestkami słonecznika, soczewicy dałam tylko pół szklanki (wywnioskowałam, że chodzi o szklankę ugotowanej :/ – teraz już wiem, że nie). Efekt wyszedł z piekarnika przed północą.. i o zgrozo! tak pachniało w mieszkaniu, że miałam problem z zaśnięciem..
    Ps. Ni jak nie mogę porównać tego pasztetu z tradycyjnym, więc może wymyślimy nową nazwę dla „pasztetów” bezmięsnych. Wesztet (wege), warz-tet (od warzywny) :)?

    • gotuj zdrowo

      Woooow! Beatko…dobre wieści i ta kombinacja smakowa, no, no, no rewelacja! Hmmm, faktycznie nad tą nazwą warto by pomyśleć!? Sciskam;-)

  22. Joanna

    Fantastyczny ten pasztet 😀 na grzance, z chrzanem, z papryką, gruszką, (oczywiście nie wszystko na tej jednej grzance;-)) polecam.
    Faceci jedzą, maluchy wcinają, kobitki zachwycone…
    A czy dla tych, dla których soczewica jest „kłopotliwa” można ją czymś zastąpić? (żeby też mieli taką radochę.)
    Serdecznie pozdrawiam:-)

  23. Niezłe Ziółko

    Dziś upiekłam pasztet i z pewnością będzie to kolejny przepis, który na stałe zagości w naszym domu 🙂 Dziękuję za kulinarne inspiracje!

  24. Julia

    Wspaniały blog! Gratuluję i dziękuję za dzielenie się wiedzą i przepisami 🙂 Z każdym kolejnym przeczytanym przepisem mam ochotę wszystko wypróbować. Tylko jak przekonać Męża, że warzywny pasztet jest wart by jeść go zamiast sklepowych pasztetów. Po spróbowaniu pasztetu z soczewicy, Mąż orzekł, że czegoś mu brakuje w smaku… i wywnioskował, że mięsa. Orka na ugorze, ale nie będę się poddawać 🙂

  25. Madzia

    Mam pytanie ile powinnam dodać kaszy jaglanej surowej przed gotowaniem(1/2 szklanki surowej)?Czy siemię lniane ma być po prostu zmielone i dodane do całości, czy zmieszane z ciepłą wodą? Serdecznie dziękuję za odpowiedź.Pozdrawiam 🙂

    • gotuj zdrowo

      Magdo Droga, ugotuj 1/2 suchj kaszy i tak jak słusznie piszesz siemię lniane dodaj zmielne,bez naaczania;-)…możesz dodać ekstra 2-3 łyżki oliwy z oliwek…Sciskam!

  26. Mirella

    Odważyłam się zrobić ten pasztet..i poległam, coś musiałam zrobić nie tak, gdyż wyszedł mi strasznie wilgotny, niczym nie przypominający tego pięknego pasztetu ze zdjecia. Ani nie wygląda, ani niespecjalnie smakuje. Być moze za dużo siemienia? Jeszcze małe pytanie, składniki wystarczy wymieszać, czy miksować na gładko?

    • gotuj zdrowo

      Hmm, tak Mirello..coś musiało być niebardzo „poskładane”;-) Nie martw się, następny wyjdzie dobrze…sładniki trzeba zmiksować, ale nie jakoś bardzo i w zależonści od uzyskanej masy przed pieczeniem dodać ewentualnie jeszcze mielonego siemienia lub ugotowanej kaszy, aby uzyskać właściwą konsystencję…głowa do góry…Sciskam!

  27. kucharz

    fajny przepis, na prawdę ssuper! ja zawsze dodaje kaszy i jest konsystencja piewsza klasa:)! mimo ze ejstem miesozerca to ten polecam wszytskim:) jesli meisny to tlyko od kani tak na marginesie – codzi o te dostepne w sklepach oczywiscie:)

  28. ania

    Witam,
    Bardzo podobaja mi sie Pana przepisy, niektore przygotowywalam juz kilka razy z sukcesem zarowno dla podniebienia swojego i domownikow 😉 Mam jednak pytanie..poniewaz postanowilam zrzucic kilka kilogramow poprzez zdrowa diete tylko nie bardzo rozumiem czy mozna postawic znak rownosci miedzy stosowaniem Pana przepisow a spadkiem wagi. Mam juz metlik w glowie 🙂 wiele produktow stale pojawiajacych sie w Panskich przepisach jest powszechnie uznawanych za te tuczace i wysokokaloryczne jak soczewica, orzechy, pestki czy klarowane maslo.. Bardzo bede wdzieczna za odpowiedz bo tak jak napisalam metlik juz mam straszny a przez te obecnie modne coraz to nowe i coraz to zdrowsze i cudowniejsze propozycje odzywiania w kompletnie zaprzeczajacych sobie biegunach czlowiek juz nie wie co jest prawda 🙂

  29. ania

    dlaczego moj komentarz zostal wykasowany 🙁

    • gotuj zdrowo

      A jaki komentarz Aniu?… mam tak wielka ilosc spamu, ze moze w trakcie kasowania sie Twoj komentarz wykasowal? Dodaj jeszcze raz…Sciskam!

  30. kalkunia

    Jest to super danie do pracy lub na uczelnie, gdzie zależy nam na czasie ale też żeby zjeść coś zdrowego. Często z braku czasu nie mogłąm przygotować jedzonka do pracy więc wchodziłam do sklepu aby coś zakpupić- a tu problem i krążenie między regałami i zastanawianie się czy może lepiej zrezygnować z kupna czegokolwiek bo większość produktów każdy widzi jakie są oferowane. A taki pasztet to idealne rozwiązanie przynajmniej na 2 dni i jeszcze można go zjeść na różne sposoby- prosimy o więcej takich przepisów)))

    • gotuj zdrowo

      Super inspiracja;-) Nasze dzieci też dostają czasami ten pasztet do szkoły;-) Sciskam!

  31. Kasia

    Witam.Mam pytanie odnośnie kaszy jaglanej.Odkąd trafiłam na tego bloga zaczęłam jeść kasze jaglaną którą kupuje w jednym z hinduskich sklepów(mieszkam w uk).Kasza wygląda całkiem inaczej niż ta przedstawiona na zdjęciach,jest tak jakby zielona a na opakowaniu jest napisane WHOLE MILLET BAJRA. Czym ona się różni od tej którą Pan stosuje.Pozdrawiam

    • gotuj zdrowo

      Przyznam Kasiu, że jeszcze nie spotkałem się z taką odmianą, ale z pewnością właściwości ma optymalne…ugotuj i daj znać jak smakowała…Sciskam!

    • Magda

      a może to proso? rzeczywiście jest zielone.. i z niego robi się kaszę jaglaną.. 🙂

  32. Beata

    Tak się zachwyciłam tym pomysłem, że robiłam o późnych godzinach wieczornych i nie wyszedł:(.
    W przepisie nie było informacji o zmiksowaniu składników, a dodatkowo wyszedł wilgotny.
    Skorzystałam z opcji siemienia lnianego i zamiast sosu sojowego(ponieważ nie mogę spożywać soi) dodałam 2 łyżki oleju lnianego.
    Pozdrawiam Beata

  33. Kasia

    Kasza którą kupilłam bardzo długo sie gotowała.Za drugim podejściem zmieliłam ją odrobinę i ugotowała sie o wiele szybciej.W smaku jest bardziej wyrazista,troszke jakby orzechowa.Nie jest az tak delikatna ,ale mi to nie przeszkadza.Polecam spróbowac. Pozdrawiam.

  34. Basia

    Zrobiłam dzisiaj pasztecik i wyszedł bardzo dobry:)
    Jednak jest taki jakby trochę za rzadki i nie trzyma formy przez to po odkrojeniu kawałka mimo, iż dłużej piekłam. Myślałam, że w związku z tym lepiej byłoby dodać mniej jajek a tu w komentarzach przeczytałam, że właśnie lepiej więcej i już nie wiem:(
    I mam jeszcze jedno pytanie ad soczewicy. Pierwszy raz gotowałam soczewicę. Wydaje mi się, że kupiłam dobrej jakości i eko. Na opakowaniu podobnie jak u Pana było napisane, żeby gotować 25 minut. Ale jakoś wydaje mi się, że to za długo. Pękać zaczęła mi już po jakiś 10 minutach a po tych 25 zrobiła się totalna papka. Czy tak powinno być? A raczej za mocno się nie gotowało.

    • gotuj zdrowo

      Nastepnym razem mozesz dodac mielone siemię lniane lub wiecej jajek…wszystko zalezy od rodzaju soczewicy oraz proporcji warzyw…a jak smakował pasztet? Ile kaszy jaglanej dodałaś? Sciskam!

    • Basia

      Nawet już dodałam trochę siemienia oprócz jajek. A kaszy jaglanej jak i samej reszty dodałam tyle co w przepisie – 1 szklankę ugotowanej.
      Rozumiem, że gotowanie tej soczewicy 25 aż się rozgotowała było ok, tak? Czy powinnam przestać wcześniej jak tylko popęka?
      No ale mimo, że pasztet troszkę się rozpada to smakuje wszystkim (nawet rocznemu maluchowi choć ciągle się zastanawiam, czy powinnam mu podawać ze względu na pieczarki, jak Pan myśli?

    • gotuj zdrowo

      Basiu, możesz podawač, tylko w mniejszych proporcjach;-) Sciskam!

  35. Magda

    Panie Marku czy zielona soczewica też zda egzamin w tym przepisie bo akurat tylko taką mam po ręką??? 🙂 Pozdrawiam!

    • gotuj zdrowo

      Magdo Droga, tak możesz dodać, chociaż pasztet będzie bardziej treściwy;-) Sciskam!

  36. Mmmm

    Witam,
    Czy wszystkie skladniki nalezy zmiksowac blenderem czy zostawic takie jakie sa? (Tzn. Starta marchewka, pokrojone pieczarki)

    • gotuj zdrowo

      Warto pozostawić utarte składniki, nie miksować, chociaż kiedy pasztet mają spożywać dzieci to warto …Sciskam!

  37. Magda

    Planuję upiec ten pasztet jako przekąskę bożonarodzeniową:) Czy może Pan polecić jeszcze jakieś dania, które mogą zastąpić tradycyjne wychładzające i śluzotwórcze sałatki. Dodam, że od wielu lat choruję po Bożym Narodzeniu i mam już dość mącznych dań, zimnych sałatek z wędliną oraz słodkich niezdrowych ciast.
    Na ciasta mam sporo pomysłów, problem z przekąskami…

  38. Anna

    Zrobiłam pasztet nawet dwa razy. Niestety każda próba zakończyła się niepowodzeniem. Mój pasztet jest mokry mimo długiego pieczenia. Pewnie nie umiem gotować soczewicy, bo nigdy wcześniej jej nie używałam.

    • gotuj zdrowo

      Faktycznie, czasami sie tak moze zdazyc…ale to kwestia ugotowania soczewicy oraz sprawdzenia masy przed pieczeniem, aby nie byla zbyt rzadka, wtedy dodajemy zmielone siemie lniane…glowa do gory! w poniedzialek ukaze sie przepis na kolejne wege paszteciki:-) Sciskam!

  39. Lenka

    Fantastyczny blog. Jestem zainspirowana!!!

  40. Anna

    Panie Marku, przepyszny! Mój mąż po spróbowaniu wydał z siebie długie „mmmmmmmmmmm”. Zrbię kolejny i kolejny. Dziękuję!! Anna

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.
Required fields are marked:*

*

WP-SpamFree by Pole Position Marketing