© 2013 gotuj zdrowo. All rights reserved.

Zupa krem z pieczonej papryki i pomidorów

Zbliża się powoli czas jesieni, choć dni są jeszcze ciepłe, jednak wieczory i poranki już zdecydowanie mniej. W przyrodzie zaczynają zachodzić widoczne procesy energetyczne, które wkrótce jeszcze bardziej będą przez nas odczuwalne. Jesień to bowiem czas odmienny od lata, ponieważ charakteryzuje się ruchem dośrodkowym, czyli opadającym. Soki odżywcze w przyrodzie zaczynają spływać w dół i kumulować się w korzeniach, a zwierzęta powoli gromadzą zapasy na zimę. Pamiętajcie, że jesień to okres, w którym należy zadbać szczególnie o jelito grube oraz płuca, gdyż znajdują się one w swoim maksimum energetycznym. Warto teraz pomyśleć o odpoczynku, szczególnie o odpowiednią długość snu, ponieważ płuca regenerują się najlepiej, właśnie kiedy śpimy. Należy również zdecydowanie pomyśleć o gromadzeniu ciepła w organizmie i w chłodniejsze dni cieplej się ubierać. Poranna zbożowa kawa z korzenną nutą, będzie zdecydowanie korzystniejsza niż zimny sok, jogurt z muesli lub mleko.

W naszym ściśle związanym z przyrodą świecie również włączają się pewne intuicyjne potrzeby i zaczynamy przechodzić na inny rodzaj pożywienia. Jesień to czas nostalgii oraz skłonności do smutku. Wrażliwe osoby odczuwają ten stan zdecydowanie wyraźniej. Jednak nie ma nic lepszego na poprawę humoru jak dobre jedzenie, pełne zdrowia, a przy tym przyjemne w smaku i rozgrzewające. Naturalny smak słodki z warzyw, zbóż i owoców w połączeniu z ostrymi przyprawami będzie dla nas teraz najlepszy, a dania jednogarnkowe oraz zupy to podstawa  żywienia w okresie jesieni. Dlatego dzisiaj przedstawiam Wam moją ulubioną zupę krem z pieczonej papryki i pomidorów, do której dodałem podsmażony por oraz uprażone orzechy włoskie. Ta niezwykle prosta, a zarazem efektowna i smaczna zupka ma niezwykle dobroczynne działanie, sprzyjające naszemu zdrowiu. Jest doskonała w przejściowym okresie pomiędzy latem a jesienią, gdyż mamy teraz najtańsze polskie pomidory oraz paprykę.

Pamiętajcie, że kluczem do właściwej transformacji pokarmu jest jego właściwe przyprawienie. Jak już wspomniałem, dla okresu jesieni, dominującym jest smak ostry, który w dietetyce medycyny chińskiej został przyporządkowany do przemiany Metalu. Ostre przyprawy jak czosnek, papryka, chili, pieprz oraz imbir, jak najczęściej warto dodawać do gotowania, ponieważ doskonale usprawniają procesy metaboliczne oraz korzystnie wpłyną na oczyszczanie naszego układu pokarmowego. Jednak szczególnie warto zwrócić uwagę na proporcje dodawanych przypraw. Osoby z nadciśnieniem powinny smak ostry traktować z rozwagą. Dotyczy to również osób z niedoborami substancji w organizmie oraz słabą śledzioną. Przy wrzodach żołądka oraz dwunastnicy należy ograniczyć całkowicie suszony imbir i wprowadzić jego substancjonalną odmianę, czyli imbir utarty z kłącza i w niewielkich ilościach dodawany do gotowanych potraw.

Dzisiejszy przepis polecam szczególnie dla wzmocnienia wychłodzonych nerek, a to za sprawą pora oraz orzechów włoskich, które w medycynie chińskiej doskonale harmonizują, ten niezwykle wrażliwy energetycznie narząd. Jeżeli odczuwasz, często zimno w stopach, to znaczy, że Twoje nerki wymagają wsparcia, więc taka zupa powinna zagościć w Twoim menu na dobre. Jesień to czas zadumy oraz zwiększonej empatii i wrażliwości. Osoby ze skłonnościami do popadania w melancholię i podatne na depresję powinny szczególnie zadbać o wzmocnienie nerek oraz nadnerczy, ponieważ są one ściśle związane z odpornością na stres. Pamiętajcie, że do właściwej pracy nadnerczy najważniejsza jest witamina C, której zarówno w papryce, jak i pomidorach nie brakuje. Jednak moim zdaniem u wrażliwych osób warto już zacząć dodatkowo, suplementować dobrej jakości witaminę C oraz witaminę D. Ta druga szczególnie u znużonych i przygnębionych, odczuwających brak energii oraz przewlekle zmęczenie osób, jeżeli nie korzystały zbyt często z ekspozycji na słońcu w okresie lata. Mało osób zdaje sobie sprawę, jak ważne jest działanie witaminy D na nasze samopoczucie. Pamiętajcie, że na podstawie najnowszych badań, najwięcej witaminy D kumulujemy poprzez otwarte na promienie słońca dłonie.

Dzisiejsza zupa krem z dodatkiem utartego imbiru będzie dla nas niezwykle terapeutyczna w nadchodzącym czasie. Jeżeli masz skłonności do nadmiernego gorąca, to pomiń lub znacznie zmniejsz proporcje imbiru oraz czosnku. Ja czosnek upiekłem wraz z pomidorami i w ten sposób zmieniłem jego ostry charakter w bardziej słodki, choć jego charakterystyczna smakowa nuta nadal została delikatnie wyczuwalna w zupie. Pamiętajcie, że poddając produkt obróbce termicznej, w niektórych przypadkach zmieniamy jego właściwości, możemy wręcz nadać mu cechy innej przemiany, jeżeli gotujemy np. według 5-ciu przemian.

Przyjemny czerwony kolor dzisiejszej zupy, który jak wiadomo, pobudza do działania i miłości w połączeniu z uspokajającą naturą zielonego koloru pora, wprowadzi wspaniałą harmonię w nasze życie. Jeżeli chcesz się zdrowo odżywiać i czerpiesz pełnię szczęścia z jedzenia, nie musisz kupować niezwykle wyszukanych produktów, ale zawsze możesz zadbać o właściwe podanie i prezentację każdego nawet najprostszego dania. Ma to wielki wpływ na jego strawienie i przyswajanie. Poza tym zwiększysz uwagę na celebrację posiłku i możesz się dzięki temu zatrzymać na dłuższą chwilę, łącząc się energetycznie z pożywieniem, które za chwilę spożyjesz. Pamiętajcie, że celebracja spożywanych posiłków to nadawanie chwili szczególnego znaczenia, rozpoznanie i uszanowanie tego momentu jako wyjątkowego daru. To uważne otwieranie się na doznania zmysłowe, które docierają do nas ze świata zewnętrznego oraz na impulsy wewnętrzne. Uczucia, skojarzenia i myśli. Wystarczy czasami sama myśl o celebracji podczas posiłku, aby doświadczyć daru, jakim ona jest. Stając się podczas spożywania bardziej uważnym, traktując jedzenie z większą czcią, zaczynamy bardziej kochać siebie, a to jedyna droga, aby pokochać otaczający nas świat.

Składniki dla 2-3 osób:

2 duże papryki czerwone
4-6 pomidorów
1 szklanka wywaru domowego lub woda mineralna
1 średni por (biało zielona część)
4-6 orzechów włoskich lub 10 migdałów
1 łyżka nasion słonecznika
oliwa z oliwek
1 cebula
2- 4 ząbki czosnku
½ łyżeczki suszonego oregano lub ziół prowansalskich
sól morska do smaku
2-3 gałązki świeżego tymianku (opcjonalnie)

Przygotowanie:

Rozgrzej piekarnik do temp. 200 stopni i wstaw na 15-20 minut papryki, aż pojawi się lekko czarna skórka. Wyjmij i wstaw upieczone papryki do miski i nakryj. Po 5- 10 minutach możesz łatwo zdjąć skórkę.

W tym samym czasie możesz wstawić do piekarnika na blaszce wyłożonej pergaminem czosnek w łupinach, przekrojone na pół pomidory z dodatkiem nasion słonecznika, suszonego oregano i tymianku skropione oliwą. Po 20 minutach zmniejsz temperaturę do 130 stopni i piecz pomidory jeszcze przez ok. 30 minut.

Na rozgrzanej patelni zeszklij na oliwie z oliwek pokrojoną w piórka cebulę i po chwili dodaj czosnek. Przełóż do naczynia miksera i dodaj jeszcze upieczone pomidory oraz paprykę bez skórki i gniazda nasiennego. Wlej bulion lub wodę, wyciśnij upieczony czosnek, dopraw solą i zmiksuj wszystko na gładki krem.

Na patelni obsmaż pokrojony por i przełóż na papier kuchenny, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Praż orzechy przez 2-3 minuty na rozgrzanej suchej patelni i posiekaj je ostrym nożem ze świeżym tymiankiem.

Serwuj zupę z porem i orzechem włoskim skropione oliwą.

Na zdrowie!

27 Comments

  1. Cieszę się że trafiłam na Twój blog! zupa piękna..

  2. Monikucha

    Wspaniale zdjęcia!!! Niczym obrazy starych mistrzów. Kilka przepisów już wyprobowalam, tez są znakomite. Będę tu często zaglądać w poszukiwaniu inspiracji kulinarnych 🙂

  3. Mariola

    Świetna strona! Dzięki. Zupę zrobiłam z białą papryką, kolor nie był tak obłędny, ale smak… pycha 🙂

  4. Di

    Rewelacyjny przepis! troszkę go zmodyfikowałam po swojemu:)
    Twój blog jest dla mnie inspiracją:)
    pozdrawiam:)

  5. karola

    zrobiłam. smak miażdży z każdą kolejną łyżką coraz mocniej. niewiarygodny przepis i wcale nie taki znowu pracochłonny.
    dodatkowo dziękuję za wstęp, szczególnie fragment apropos nerek.

  6. Por z orzechami jest jak wisienka na torcie 😉 Ja taka zupe doprawiam chilli i rozmarynem.

  7. Damian K.

    Ile osób posili się zupką z ww przepisu?

  8. Ola Radzikowska

    chciałabym wypróbować, ale ze względu na dietę, nie bardzo mogę orzechy (no, może trochę) i bez soli… Natomiast dziękuję za komentarz zdrowotny, dużo się dowiedziałam z bloga!

  9. Alutra

    Smak obłędny. Wczoraj wieczorem zrobiłam a dziś już nie ma ani kropelki. Z kawałkami tosta smakuje po prostu bajkowo
    Mam tylko pytanie techniczne. Po upieczeniu czosnek był taki leisty że nie było mowy o wyciśnieciu go. Co prawda wrzuciłam w calości i zblęowałam, ale jestem ciekawa czym to może być spowoowane?

  10. Ewa

    Zazwyczaj do kremu z pomidorów zdejmuje się z nich skórkę, tutaj widzę że nie, czy po zmiksowaniu nie jest ona wyczuwalna w daniu?

    • gotuj zdrowo

      Droga Ewo, oczywiście można skórkę ściągnąć, ale zawsze w niej jest sporo zdrowia, szczególnie kiedy pomidory dojrzewały na słońcu…po dokładnym zmiksowaniu nie bedzie wyczuwalna, tym bardziej, że pieczona papryka jest tutaj dominującym smakiem…sciskam;-)

  11. kasiula

    Pierwszy przepis wypróbowany….zupa świetna! Nie przepadam za zupami kremami, wolę jak w zupie można coś gryźć 🙂 więc dodałam makaron orkiszowy 🙂 z lenistwa nie zapiekałam pomidorów tylko wykorzystałam te z puszki 😉 wyszło bardzo smacznie i syto 🙂

  12. Kasia

    Właśnie zrobiłam (i zjadłam) tę zupę i muuuszę podzielić się wrażeniami. Kiedy była już gotowa i smakowałam ją w garnku myślałam sobie: „Eeee tam, nie za bardzo smakowita, ale to może dlatego, że papryka o tej porze roku niezbyt pyszna, a może dlatego, że dodałam koncentratu pomidorowego zamiast pomidorów… Będę musiała zrobić latem i już dokładnie trzymać się przepisu.” No ale skoro zupa gotowa, trzeba ją zjeść, zresztą pora jest obiadowa. Napełniłam miskę, dodałam (wg zaleceń) uprażonych migdałów oraz podsmażonego pora (którego nie lubię) i okazało się, że to było to, czego potrzebowała ta zupa, aby rozkochać mnie w sobie i zachwycić moje podniebienie. M. in. to uwielbiam w tym blogu: z pozoru mało wyrazista potrawa zyskuje WYJĄTKOWY smak dzięki jakiemuś prostemu, ale w sposób idealny dobranemu dodatkowi.
    Dziękuję!

    • gotuj zdrowo

      Cieszę się Kasiu, ja również uwielbiam tę kombinację smaków;-) Sciskam!

  13. Teresa

    Witam
    Na pewno przepis jest dopieszczony . Ale…. pomidorów nie jadamy / grupa B/ i tak myslę jeśli zrobię same papryki kolorowe / czerwona, pomarańczowa, zielona / i tak na wywarze z zupy mocy będzie ok ?
    Pozdrawiam

  14. Kate

    Wszystkie Pana przepisy są niebywale inspirujące i naprawdę pobudzające wszystkie zmysły! Bardzo dziękuję. Mam pytanie odnośnie do pięciu przemian, którymi zaczęłam interesować się dosyć niedawno. Czy Pan przygotowuje posiłki według kolejności pięciu przemian? Pomidory mają działanie silnie wychładzające, czy mogą być faktycznie często spożywane? Czy chodzi bardziej o połączenie smakowe z innymi produktami z tego przepisu? Przepraszam, jeśli moje pytania są z tych nie najmądrzejszych, ale w pełni świadomym gotowaniem (z którego naprawdę zaczęła płynąć szczera satysfakcja) również zajęłam się stosunkowo niedawno…Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź, bo ta kolejność pięcioprzemianowa bardzo mnie nurtuje.

    Dziękuję i życzę dobrego dnia 🙂

    • gotuj zdrowo

      Cześć Kate;-) dziękuję za przemiły komentarz;-) Ja nie gotuję według 5 Przemian, bo nawet chińczycy tak nie gotują;-) czasami gotujmy na naszych warsztatach kawę lub zupy;-) Oczywiście ma to walory zdrowotne, ale samo gotowanie nie zapewnia zdrowia…jak jest napisane w Bibli, nie samym chlebem człowiek żyje, ale każdym słowem które z ust Boga pochodzi…aby więc być zdrowym warto wiedzieć, że to co spożywamy i jak gotujemy nie jest tak istotne dla zdrowia jak to o czym myślisz i co wymawiasz;-) tak samo jak słowo Boże musi wydač swój owoc…powtarzam musi, tak nasze wszystkie wypowiedziane słowa, a szczególnie ich intencja jest tym co spotkamy w žyciu…do tego dopasuje się cała reszta, równiež gotowanie i nasze odżywianie…jeżeli uświęcamy i błogosławimy każdy nasz posiłek, to Bóg zatroszczy sié o to abyšmy jedli z radościà…gdybyś spędziła ze mną choć jeden dzień w gabinecie i posłuchała ludzi chorych, to sama byś się szybko przekonała, że dla zdrowia nie potrzebujemy tyle nowej super diety, co miłości, przebaczania i życia blisko Pana Jezusa;-) Ja tak żyję, i zawierzam wszystko Jemu, nawet miejsce parkingowe, rownież co bede jadl kazdego kolejnego dnia, tak sie zaczela moja droga do kaszy jaglanej i radosci wspolnego gotowania;-) Sciskam!

  15. Kate

    Jaka to prawda… bardzo dziękuję za te słowa. Absolutnie się zgadzam 🙂 Gdy za bardzo skoncentrujemy się na tym, aby ugotowana potrawa była idealna, a będziemy się stresować czy na pewno wyjdzie, i czy dobrą kolejność zachowuję, wtedy traci ona to, co najlepsze… Tylko intryguje mnie te pięć przemian, skąd ten szał na to? Czytałam B. Temelie, M. Biblis, A. Ciesielską i one wszystkie upatrują w takim gotowaniu zdrowie, oczywiście i one podkreślają, że gotowanie samo w sobie ma być radością i szczęściem, jednak wskazują na wagę kolejności dodawania przemian.
    Skoro Chińczycy nie gotują według pięciu przemian, to o co chodzi, panie Marku?

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.
Required fields are marked:*

*

WP-SpamFree by Pole Position Marketing